drobiazgi z kwietnia

Obrazek

Martha and Hanwell;  Zadie Smith

Kwiecień był dla mnie wyjątkowo owocny czytelniczo (przynajmniej statystycznie), bo na zajęciach podyplomówki spędziliśmy z godzinę czytając książki obrazkowe, które statystyki mi rozdmuchały (dla uczciwości zwiększyłam zatem swój challenge na goodreads). Swoją drogą niektóre z książek były świetne (Iwona Chmielewska!).

Ale ten wpis ma być o dwóch króciutkich książeczkach zakupionych i przeczytanych w kwietniu z powodu obsesyjności.

Po pierwsze więc: czytałam prawie wszystko inne książki Zadie Smith (jej cztery powieści, zbiór esejów, jakieś opowiadanie w prasie nawet – i prawie wszystko posiadamy na własność) więc tym bardziej chciałam uzupełnić kolekcję i gdy trafiła się w miarę tanio na awesomebooks, to się skusiłam.

Martha and Hanwell to dwa opowiadania i krótki wstęp, w którym Zadie tłumaczy się z nieumiejętności pisania krótkich form. Te dwa opowiadania to w zasadzie coś na kształt winiet, skoncentrowanego spojrzenia oczami jednej osoby na drugą. Opowiadania rozgrywają się pomiędzy Nową Anglią a Anglią i opowiadają o aspiracjach i nadziei. Pierwsze – o spotkaniu młodej kobiety z agentką nieruchomości, drugie stanowi zapis opowiadania O Czyimś Ojcu. To drugie, standardowo, trafiło do mnie bardziej (a ostatnie zdanie, choć nieco podobne do finału O pięknie, wzruszyło mnie szczerze), bo ojcowie u Zadie zawsze robią na mnie największe, lub prawie największe, wrażenie. Może dlatego NW mniej mi się podobało – było mniej ojców (choć jeden nieżyjący gdzieś w tle się przewijał).

Jeśli ktoś ma okazję przeczytać, to bardzo polecam – ale Zadie polecam wszystko.

Obrazek

Eden Robinson;
Sasquatch at Home

Drugi króciutki tekst przeczytany w kwietniu był z kolei autorstwa Eden Robinson, której również czytałam wszystko inne (poza opowiadaniem w zbiorze, który na mnie czeka). The Sasquatch at Home to transkrypt wykładów o pisaniu, opowiadaniu i tradycjach Pierwszych Narodów. W przypadku Zadie Smith wprowadzenie nie wydawało mi się specjalnie potrzebne (kto nie słyszał choć w przelocie o Białych zębach?) natomiast Robinson chyba warto wprowadzić – to pisarka kanadyjska z plemienia Haisla, której debiutem był zbiór opowiadań Traplines, którego nie powstydziłby się Irvine Welsh (alkoholizm i seryjni zabójcy, przemoc w rodzinie czyli rezerwatowy literacki standard – a zarazem bardzo dużo nadziei, miłości i piękny język). Traplines podobały mi się chyba najbardziej, ale powieść Monkey Beach też jest świetna, choć nieco inna – opowiada też o rodzinnych tajemnicach, przemocy i dyskryminacji, którym stawiają czoła młode członkinie Pierwszych Narodów w Kanadzie, ale brutalność, choć również obecna, nie wychodzi na pierwszy plan, stanowi raczej niezbędne tło, które łatwo przeoczyć, przynajmniej z początku.

Trzecia książka Eden to z kolei Blood Sports, rozwinięcie novelli z Traplines, opowiadające znowu Welshową w klimacie historię o facecie, który założył rodzinę i rzucił narkotyki – ale przeszłość w osobie kuzyna-psychopaty nie daje mu spokoju. Niejednoznaczność i dziwna sympatyczność przemocy. Lubiłam kuzyna, mimo że ewidentnie był potworem. (Był własnym potworem. Był człowiekiem, nie tylko potworem.)

Książeczka-wykład jest króciutka, a ciekawa pewnie głównie dla fascynatów tej konkretnej tematyki – ja cieszę się, że dowiedziałam się czegoś więcej o prawie do opowiadania historii o Pierwszych Narodach (autorka nie mogła korzystać z pewnych historii, bo mają do nich ‚prawa autorskie’ konkretne rodziny i musiałaby urządzić przyjęcie i prosić o pozwolenie; nadanie imienia też wymaga urządzenia przyjęcia). Ale przede wszystkim polecam samą autorkę – mam na koncie kilka innych, głównie amerykańskich pisarek rodzimych (Louise Erdrich i Susan Power między innymi) i żadna nie podobała mi się tak, jak Robinson.

Reklamy

Informacje o leseparatist

26 lat, nałogowa, entuzjastyczna i obsesyjna czytelniczka. To mój blog o czytaniu - eklektycznym i bezwstydnym.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s