Na początek nowego roku: Dia Reeves, Slice of Cherry

„Slice of Cherry” to powieść YA o potomstwie seryjnego zabójcy, które sporo po nim odziedziczyło. Do tak ogólnego opisu przyporządkować można by zresztą więcej książek – chociażby „I Hunt Killers” Barry’ego Lygi – i podejrzewam, że przynajmniej część z tych alternatywnych wersji miałaby znacznie lepsze statystyki na goodreads. Ale „Slice of Cherry” to więcej, niż tylko powieść o córkach mordercy, które nie zawsze potrafią kontrolować własne mordercze impulsy – to też książka o dorastających dziewczynkach, o seksualności, o rodzinie, napisana przez czarną Amerykankę.

ImageAle po kolei. Napisana przez Dię Reeves powieść dzieje się w magicznym miasteczku Portero, którego mieszkańcy nie wierzą w „magię” – ale rozumieją, że potwory istnieją, a niektórzy ludzie mają specjalne talenty. Na przykład do otwierania drzwi do innych światów, oglądania rzeczy dziejących się gdzieś daleko, albo rozmawiania z umarłymi. W tym miasteczku wychowują się siostry Cordelle, starsza Kit i młodsza Fancy, córki słynnego Bonesaw Killer (Mordercy z Piłą do Kości). Ich ojciec został zadenuncjowany przez matkę, gdy przyłapała go w piwnicy z piłą i uciętą ręką. Obecnie ojciec czeka na egzekucję, matka pracuje na dwie zmiany, a córki walczą (bądź nie walczą) z instynktem zabójcy. Po pierwszych, przypadkowych ofiarach, siostry postanawiają być mądrzejsze niż ojciec i nie dać się złapać – oraz w odróżnieniu od ojca, na ofiary wybierać ludzi, którzy zasłużyli na śmierć. Jak się okazuje, w Portero takich bynajmniej nie brakuje.

Poniżej spoilery, ale dość ogólne.

Fancy i Kit uważają sie za „praktycznie tę samą osobę” i wszystko robią razem – co jest bardziej zrozumiałe, gdy mamy do czynienia z pięcio- czy ośmiolatką, a mniej, gdy młodsza z nich skończyła piętnaście lat.  Pomiędzy siostry wkracza nie tylko różne podejście do ludzi (starsza szuka więzi, choć ludzie wydają jej się podobni do zabawek; młodsza przywiązana jest tylko do rodziny i twierdzi, że nie chce nikogo innego) ale też seksualność (Kit obwinia hormony, ale chyba całkiem celowo używa pożądania, by stworzyć dystans pomiędzy sobą i Fancy; przemoc służy za metaforę ale też „zastępnik” seksu, a seks zastępuje przemoc jako sposób budowania relacji z innymi [a nawet Innymi]).

Powieść korzysta z elementów realizmu magicznego, ale też groteski i opowieści sennych (Fancy prowadzi dziennik snów, ale całą akcję można uznać za senne marzenia – jej zawiązanie następuje, gdy siostry „budzi” włamywacz, i każda z nich myśli, że druga siostra śpi, ale obie są obudzone). Łatwo znaleźć podobieństwa do Alicji w krainie czarów / po drugiej stronie lustra czy pozornie mniej okrutnego Charliego i fabryki czekolady.

Moje wrażenia były zasadniczo dość pozytywne – powieść jest bardzo oryginalna i odważna w przedstawieniu seksualności (i trafia w moją narracyjną preferencję dotyczącą pisania alternatyw dla seksu penetracyjnego), relacji rodzinnych (i przede wszystkim siostrzanych) i stylistycznie interesująca. Zarazem jednak brak jej miejscami subtelności – dziecinność Fancy rzuca sie w oczy zbyt często, a rozwiązanie głównej zagadki okazuje się bardzo moim zdaniem przewidywalne.  Mój główny zarzut dotyczyłby jednak kwestii subiektywnej – książka wydawała mi się bowiem dość niekonsekwentna. Początek wydawał się zapowiadać coś zupełnie innego, niż to się później okazuje. Czytając pierwszych kilka rozdziałów spodziewałam się, że siostry Cordelle ruszą w trasę (metaforycznie) niczym Bonnie & Clyde i zostawią za sobą szereg groteskowo zamordowanych trupów; tymczasem kolejne śmierci są coraz bardziej odrealnione i zachowują logikę snu, bez psychologicznego realizmu. To nic złego, ale zabrakło mi w przez to emocjonalnego uderzenia w końcówce.

Książce lepiej udaje się seksualność niż morderstwo, i przemoc najbardziej „działała” na stronie, gdy miała ten bardzo nieprzyjemny i problematyczny erotyczny podtekst (początek i koniec powieści).  Główne zarzuty pod jej adresem, z jakimi się spotkałam, dotyczyły worldbuilding (i tego, czy w ogóle istnieje), bo świat jakoby „dopasowuje się” za bardzo do fabuły – ale moim zdaniem wynika to z na poły sennej konwencji; zresztą, pewne ograniczenia i konsekwencje istnieją, nawet jeśli bohaterkom udaje się ich z reguły uniknąć. Nie znaczy to jednak, że nie byłabym zadowolona, gdyby nieco bardziej obszernie przedstawiono Portero, miasteczko drzwi i potworów, które wydaje się być przeciekawą fikcyjną krainą (być może ma to miejsce w Bleeding Violet, drugiej powieści Reeves). Kto wie, może sięgnę po więcej twórczości tej autorki.

(Książka przeczytana w ramach styczniowego wyzwania trójka e-pik.)

Reklamy

Informacje o leseparatist

26 lat, nałogowa, entuzjastyczna i obsesyjna czytelniczka. To mój blog o czytaniu - eklektycznym i bezwstydnym.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Na początek nowego roku: Dia Reeves, Slice of Cherry

  1. Girl pisze:

    To prawda, że początek zapowiada coś innego, ale nie wiem, czy to byłaby o tyle lepsza książka? Myślę, że ta oniryczność tutaj bardzo pasowała. Szkoda rzeczywiście, że świat przedstawiony nie był bardziej pogłębiony, ale to chyba trochę wina realizmu magicznego: nie wszystko musi być wytłumaczone 😉 Cieszę się, że przeczytałam, właśnie dlatego, że ta książka była taka „inna”.

  2. Bibliopatka pisze:

    Dla tego przedstawiania seksualności sięgnęłabym po „Slice of Cherry”, bo zdecydowanie mi brakuje pokazywania seksualności – zwłaszcza kobiecej – w inny sposób niż przez pryzmat małżeństwa/dzieci, „niemoralnej destrukcji”, „rzeczy dla dorosłych, grzeczne dziewczynki o tym nie myślą” albo czegoś w stylu „jesteśmy nowoczesnymi kobietami, które robią TO, kiedy, gdzie, jak i z kim chcą, ale mówią/myślą o TYM na poziomie gimnazjalistek”. Nie jestem pewna, na ile te moje skojarzenia są przesadzone i/lub nadmiernie uogólniające, ale mam wrażenie, że – przynajmniej w przypadku polskiej literatury – mówienie o seksualności kobiecej (a tym bardziej dziewczęcej) bez wpadania w którąś z wymienionych kolein to praca, którą trzeba będzie jeszcze jakiś czas odrabiać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s