Podsumowanie stycznia / plany na luty

Statystycznie: 11 książek (nie najgorzej, i to daje najlepszy styczeń od trzech lat – zwykle miałam 7-8 książek). 2872 strony. W tym dwie powieści graficzne, jedna manga i jedna króciutka książka bogato ilustrowana. Tylko jedną z tych książek przeczytałam na papierze (Aleksijewicz). Poza tym sześć na czytniku i cztery na komputerze ([często kolorowe] ilustracje).

Na ambicję wchodzi mi tylko fakt, że żona z kolei chorowała cały styczeń, więc siedziała (leżała) w domu i przeczytała… 22 książki. Z czego licząc tylko te nowe (bo rereadingu [5 książek, w tym kobyły] nie liczyła) wychodzi 4900 stron.

Geograficznie: tym razem większe urozmaicenie. Oprócz standardowego USA/UK jest też Persepolis Marjane Satrapi (Francja/Iran), jest Aleksijewicz (Białoruś), jest Kaoru Mori (Japonia). Elizabeth Wein jest z USA i mieszka w Szkocji, ale jej arturiańskie książki działy się z kolei w Afryce. A The Monster Bride choć zalicza się do gatunku self-published, osadzone głównie w Londynie i trochę romans, trochę steampunk, trochę przygoda, to napisane jest przez Rdzenną Amerykankę i opowiada o postaci mającej również mieszane dziedzictwo (a sequel, zamiast dotychczasowych rzymskich odniesień, przeniesie się chyba do kultury wzorowanej na rdzennych amerykańskich).

Gatunkowo: pięć YA (trzy historyczne, jedna horror/fantasy, jedna… realizm magiczny i powieść łotrzykowska?), jedna manga (slice of life), jedna literatura faktu, jeden steampunkowy romans, jeden ilustrowany memoir (hell yeah), jeden steampunkowo-fantastyczny ilustrowany „sequel”, jeden komiks-space opera. Rozstrzał mocny, zabrakło w sumie chyba tylko kryminału i mainstreamu.

Naj naj naj: najulubieńsze trudno mi typować, bo nad Weyodi Squid piszczałam radośnie, Elizabeth Wein wkręciła mi się w mózg niewiarygodnie (Abreha :>), nad Persepolis się wzruszyłam, nad Aleksijewicz płakałam jak bóbr, nowa Kate Elliott mnie ucieszyła niezmiernie, a nowa Saga… to Saga. ❤ ❤ ❤ ❤ Tylko najsłabszą łatwo mi wybrać – Going Bovine.

Zaległości: chciałabym jeszcze napisać wpis o Weyodi Squid i o Elizabeth Wein.

Plany: czytam teraz space operę Ancillary Justice i jest bardzo ciekawa, na drugą nóżkę zaś podczytuję zbiór opowiadań Kelly Link. Poza tym czeka na mnie Aleksijewicz o wojnie . Mam ochotę spróbować jakiejś innej Kate Elliott, ale nie wiem, który cykl wybrać. No i pewnie wypadałoby coś mainstreamowego, ale nie wiem do końca, co – mam na tapecie kilka powieści o niewolnictwie (jedyny problem to taki, że najwyraźniej łatwiej znaleźć coś białej niż czarnej autorki w tym temacie), może Kingsolver, może któraś z kupionych dawno książek, które na mnie czekają? Coś na papierze powinnam.

Czekam na ukazanie się: nowej Helen Oyeyemi i spóźnionego zakończenia cyklu Cassie Clare o Magnusie.

Reklamy

Informacje o leseparatist

26 lat, nałogowa, entuzjastyczna i obsesyjna czytelniczka. To mój blog o czytaniu - eklektycznym i bezwstydnym.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Podsumowanie stycznia / plany na luty

  1. Girl pisze:

    Abreha, powiadasz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s