Cykl Aksumicki / Łowcy lwów, Elizabeth Wein

Cykl:

The Winter Prince
A Coalition of Lions

The Sunbird
The Lion Hunter (Mark of Solomon 1)
The Empty Kingdom (Mark of Solomon 2)

Ocena: 4.5/5

Elizabeth Wein poznałam, gdy jej książka dla młodzieży o brytyjskich lotniczkach podczas II wojny światowej stała się sensacją roku w młodzieżowej literaturze (a przynajmniej jedną z sensacji). Code Name Verity (podobnie zresztą jak Rose Under Fire, o której pisałam) było świetnie skonstruowane, bardzo emocjonalnie wyczerpujące i pełne zwrotów akcji. Od dawna chciałam sięgnąć także po starsze książki Wein, a konkretniej – jej około-arturiański cykl Łowcy lwów, ale zakup był dość drogi. Dopiero teraz, na fali popularności nowych książek autorki, doszło do wznowienia i wydania ebookowego i z końcem zeszłego roku / początkiem nowego nadrobiłam zaległości.

Pierwszy tom i jego cztery kontynuacje są od siebie zasadniczo różne i być może należałoby je omawiać osobno. O samym Zimowym księciu już zresztą pisałam we wpisie o zimie: to taki jeszcze w miarę typowo arturiański retelling, z punktu widzenia Mordreda. Medraut jest tutaj ofiarą rozgrywek o władzę, ale też rodzicielskiej przemocy ze strony Morgany (swoją drogą – zwykle opowieści, w których Artur jest dobry, a Morgana stricte zła irytują mnie, ale tutaj mi to nie przeszkadzało). Osią książki jest jednak relacja między braćmy, Medraut i Lleu, prawowitym następcą tronu, który spośród dzieci Artosa wydaje się najmniej właściwy na to stanowisko. Siłę powieść czerpie z umiejętnego pisania o cierpieniu, zarówno fizycznym jak i psychicznym, i dylematach moralnych. Relacje między postaciami są tak napięte, że nieraz wydają się wręcz erotyczne (co autorka dostrzega), a powieść ociera się o hurt/comfort lit, co dla mnie nie było problemem, ale innym może przeszkadzać.

Drugi tom cyklu, A Coalition of Lions, wydaje się najmniej udany. To przejście pomiędzy początkiem, zamkniętą wydawałoby się całością, a nowym tłem akcji. Koalicja ma miejsce już po nieuniknionym upadku Camelotu, gdy córka Artosa ucieka z Brytanii przed mściwą i żądną władzy ciotką – i trafia do Afryki, do królestwa Aksumickiego, gdzie władzę sprawują dawni sojusznicy i handlowi partnerzy jej ojca. Poznaje tam też swojego bratanka, nieślubnego syna Medraut, Telemakosa, który staje się bohaterem kolejnych trzech tomów powieści.

Ostatnie zaś części, kronika dorastania Telemakosa, są pełne napięcia, inteligentne (może troszkę podpadła mi tutaj ostatnia część, gdzie dość łatwo można było domyślić się nadciągającego zwrotu akcji i fakt, że główna postać się nie domyślała trochę kłóciła się ze sposobem jej przedstawienia) i napisane pięknym językiem. W Sunbird Telemakos – jeszcze dziecko – zostaje szpiegiem władcy swojego kraju. W dwóch kolejnych częściach ponosi on konsekwencje owego szpiegowania, gdyż istnieją ludzie gotowi go zabić, gdyby tylko poznali jego tożsamość, ale cierpi też z powodu traumy, zarówno fizycznej jak i psychicznej.

Książka miejscami może nawet przesadza w swoim zamiłowaniu do pisania o cierpieniu i traumie. Żona czytając książki narzekała, że Wein nie zna umiaru i że książki o II wojnie światowej były niemalże mniej przygnębiające. Ale to nie do końca chyba prawda – nie mamy tu nigdy torture porn ani nie wydaje się, by cierpienie przekraczało granice, to po prostu wiarygodność opisu psychiki postaci powoduje, że tak bardzo uderzające jest to, co przytrafia się bohaterowi. Zresztą, nie tylko Telemakos, ale też zarówno jego rodzina jak i wrogowie – oraz polityczne konflikty między Aksum i Himyarem są napisane bardzo wiarygodnie. Nie ma tu prostego rozgraniczenia między dobrymi i złymi ludźmi, choć są złe i dobre uczynki i wybory.

Była to jedna z najbardziej oryginalnych, emocjonalnie wyczerpujących i zarazem stylistycznie pięknych książek dla młodzieży, jakie czytałam. Polecam niemal bez zastrzeżeń.

Reklamy

Informacje o leseparatist

26 lat, nałogowa, entuzjastyczna i obsesyjna czytelniczka. To mój blog o czytaniu - eklektycznym i bezwstydnym.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s