Lutowa trójka e-pik

XIX wiek w literaturze: to okazało się wyjątkowo proste, ale za to demoralizujące, bo zamiast ambitnie sięgnąć po coś z XIX wieku, lub przynajmniej prozę wysokich lotów, postanowiłam zgrzeszyć i sięgnąć po szeroko chwaloną w kategorii historycznych romansideł (bodice-rippers wręcz) Courtney Milan. I przeczytałam trzy, kończę czwartą. Na swoją obronę podam fakt, że nie muszę się bronić, mogę czytać, co chcę – a Milan była urocza, pomysłowa, dowcipna i świetnie się czytała. Cykl, który zaczęłam, skończę prawie na pewno, i kto wie, czy nie sięgnę do jej starszych powieści. A żeby wybrać jedną:

Obrazek
The Governess Affair to urocza novella opowiadająca o guwernantce walczącej o naprawienie wyrządzonej jej szkody i ambitnym synu górnika, który ma za zadanie załatwić problem, który ona stanowi dla jego pracodawcy, diuka. Oczywiście problem okaże się bardziej skomplikowany. Jak na nadmuchaną historię miłosną z gorsetami, The Governess Affair brało na tapetę dość trudne, ciężkie wątki, i – oczywiście – rozwiązywało je może z pewną dozą wrażliwości, ale w wielkim uproszczeniu. Mimo to, novella mnie zupełnie oczarowała. Były przeurocze, dowcipne dialogi, jeden z moich ulubionych narracyjnych romansowych zabiegów, pomysłowa scena erotyczna i postaci mające rzeczywistą chemię na stronach książki – i niestety, powiedzieć cokolwiek więcej byłoby spoilerem. Novella stanowi wstęp do trylogii tetralogii dalszych romansów zawartywch w cyklu Brothers Sinister i najwyraźniej zamierzam je przeczytać. (A na Amazonie na Kindle można w tej chwili dostać The Governess Affair za darmo, legalnie, więc zachęcam do spróbowania.)

Jaki kraj, taki obyczaj – książka opisująca życie w danym państwie
Persepolis2
Wahałam się trochę między Bright-Sided Barbary Ehrenreich, opisującym „mroczną stronę pozytywnego myślenia” – co do której nie mam specjalnej wątpliwości, że pokazuje co nieco nt. amerykańskich zwyczajów, ale ostatecznie stanęło na Persepolis Marjane Satrapi dziejącym się w Iranie i Wiedniu. Świetnie pokazane są tutaj przemiany obyczajowe w Iranie i zarazem zwyczajne życie nastolatków i młodych ludzi. Bardzo wartościowa pozycja.

  Książka z imieniem w tytule
images
A tutaj stanęło mniej standardowo, na The Book of Other People pod redakcją Zadie Smith. Chociaż sama książka nie ma imienia w tytule, to ma go każde kolejne opowiadanie, poświęcone postaci wymyślonej na potrzeby charytatywnej akcji przez zaproszonego pisarza/rkę. Jak to w zbiorze, zdarzyły się teksty lepsze i gorsze, ale cały projekt wydaje mi się więcej niż udany (w porównaniu z OxFamowymi Żywiołami na przykład chyba więcej było tu dobrych tekstów, albo mniej średnich). Najbardziej podobały mi się opowiadania Zadie Smith i Colma Tóibína:
You know that I do not be­lieve in God. I do not care much about the mys­ter­ies of the uni­verse, un­less they come to me in words, or in mu­sic maybe, or in a set of colours, and then I en­ter­tain them mere­ly for their beau­ty and on­ly briefly. I do not even be­lieve in Ire­land. But you know, too, that in these years of be­ing away there are times when Ire­land comes to me in a sud­den guise, when I see a hint of some­thing fa­mil­iar that I want and need. I see some­one com­ing to­wards me, with a soft way of smil­ing, or a stub­born, un­easy face, or a way of mov­ing war­ily through a pub­lic place, or a raw, al­most re­sent­ful stare in­to the mid­dle dis­tance.

(„Donal Webster”, Colm Tóibín)

Dobre wydały mi się też teksty Lethema, A. M. Homes, Mirandy July i kilku innych – a najmniej przypadli do gustu otwierający cały zbiór David Mitchell i Hari Kunzru, którzy wydawali się mieć mało empatii dla kobiet, o których pisali, tak jakby były pretekstem do ponaśmiewania się z ludzi. Może Mitchell jeszcze trochę współczucia miał, był po stronie swojej postaci, ale i tak było zbyt okropne.

Reklamy

Informacje o leseparatist

26 lat, nałogowa, entuzjastyczna i obsesyjna czytelniczka. To mój blog o czytaniu - eklektycznym i bezwstydnym.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Lutowa trójka e-pik

  1. Girl pisze:

    Jakieś takie eklektyczne masz te gusta, tej.

  2. Pingback: Urlopowe czytanie | leseparatist czyta

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s