Różności i rocznica bloga

1. Mój książkowy blog obchodzi dziś pierwsze urodziny! Dorobiłam się w tym czasie 60+ wpisów, trochę liczniejszych komentarzy, przeczytałam ponad sto książek i/lub opowiadań – ale nie dorobiłam się po roku własnego headera. Muszę wreszcie zrobić jakiejś ładnej półce ładnie oświetlone zdjęcie, a nie się ślamazarzyć.


 

2. Jestem trochę do tyłu z wpisami: powinnam właściwie już wczoraj lub przedwczoraj wrzucić wpis podsumowujący kwiecień (który był wyjątkowo udanym czytelniczo miesiącem), ale spodziewam się, że skończę go dopiero jutro lub pojutrze. Potem w kolejce czeka na mnie wpis o książkach, które ostatnimi czasy kupowałam – i książkach, które mi się dopiero marzą, ale finanse każą mi zwlekać.

(Poza tym – wczoraj goodreads miało kilka godzin awarię (a akurat skończyłam czytać książkę) i odświeżałam z obsesyjnym zacięciem. Pierwsze Kolejne objawy uzależnienia?)

 

3. A w ramach zwiastuna:

Obrazek

Reklamy

Informacje o leseparatist

26 lat, nałogowa, entuzjastyczna i obsesyjna czytelniczka. To mój blog o czytaniu - eklektycznym i bezwstydnym.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Różności i rocznica bloga

  1. Bombeletta pisze:

    Haha 😀 Dokładnie to samo wczoraj robiłam z Goodreads – mój mini nerwowy atak paniki wskazał uzależnienie, gdy nie mogłam podsumować mojej przygody z „Gone Girl” 😉
    Prześwietny zwiastun! Westerfielda czytałam „Leviathana” i „Behemota” – niby YA, ale prześwietny pomysł steampunkowy. Zachwyciłam się ilustracjami! Ostatni tom czeka na czytniku, ale jakoś nie może się doczekać ostatnimi czasy 😉

  2. leseparatist pisze:

    Ja w ogóle lubię oglądać swoje statystyki i rekomendacje, i wszystkie te listy (most read authors! Pagecounty!) i obsesyjnie klikam, żeby sprawdzić, czy ktoś znajomy coś dodał… a tu nie mogłam. Straszne ;D

    Czekam na recenzję Gone Girl! W zeszłym roku czytałam i byłam niesamowicie w nią wciągnięta, taka idealna lektura pociągowa, ale trochę dla mnie ostatecznie okazała się przegięta, o jeden zwrot akcji za daleko (i to mimo tego, że kilka zasadniczych rzeczy przewidziałam). Ale mimo zarzutów przeczytałam pozostałe książki Flynn i dałam bodajże 4 gwiazdki. I podobało mi się kontrowersyjne zakończenie 😉

    Westerfeld to jeden z moich ulubionych młodzieżowych pisarzy, czytałam całą trylogię i nawet dwa tomy mam na własność po angielsku, ale jak zobaczyłam w taniej książce Lewiatana po polsku, to musiałam nabyć. Ale w ogóle Westerfelda polecam, jego Peeps / Parasite Positive to świetna noir-owa wersja powieści o wampirach z pasożytniczym pomysłem, przezabawna powieść.

  3. Bombeletta pisze:

    A ja w mojej nieskończonej ekscytacji i chęci napisania wszystkiego za jednym zamachem zapomniałam o najważniejszym – WSZYSTKIEGO NAJWSPANIALSZEGO w blogową rocznicę! Samych bukowych wspaniałości, godnych recenzji i literackich wyzwań 😀

    Statystyki, rekomendacje, grupy i wszelkie dodatki na Goodreads to najlepsza rzecz – codziennie sprawdzam, codziennie coś dorzucam – cudowny dodatek do czytania 😀

    Tekst o „Gone Girl” będzie w piątek za tydzień – najlepsza w tej powieści, moim zdaniem, była konstrukcja samych bohaterów. Fabularnie była świetnie dopracowana, ale tak jak napisałaś – dało się przewidzieć dużo (czy to przypadkiem nie znaczy, że czytamy za dużo thrillerów? :D). Pomimo to dla mnie 5 gwiazdek za wciągnięcie, twist za twistem (nawet przewidywalny) i doskonałe kreacje postaci. Za Amy przede wszystkim 😉

    To w takim razie koniecznie muszę dokończyć trylogię Westerfelda 🙂

    • leseparatist pisze:

      Bardzo dziękuję! To tak samo zrobiłaś jak ja, bo ja zobaczyłam, że mam rocznicę, pomyślałam „trza wrzucić wpis”. Otworzyłam okno, zostawiłam komputer, wróciłam, widzę – otwarte okno na wpis. Myślę sobie, o czym to miałam napisać? Ano miałam wrzucić zdjęcie-zajawkę.

      Musiałam potem wpis zedytować żeby informację o rocznicy dodać.. Przypomniało mi się zaraz po opublikowaniu ;D

      Co do Amy to się zgadzam, była bardzo ciekawa – i miała parę momentów, gdy bardzo podobały mi się (trafiały do mnie) jej przemyślenia. To, co pisała o byciu „cool girl” na przykład.

      Ja nawet nie czytam thrillerów tyle, ale widać za dużo oglądam…

      Polecam Westerfelda szczerze 😀 Sama chciałabym kiedyś spróbować jakiejś jego powieści sci-fi dla dorosłych, ciekawam, czy też mi przypadną do gustu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s