7/52 czyli sukienkowe okładki

Siódma wylosowana przeze mnie kategoria była jedną z celowo lekkich – założenie było przecież takie, że czasem ambitnie („klasyka” albo „zaległości”), czasem mniej („guilty pleasure” i tym podobne). SUKIENKA NA OKŁADCE znalazłaby się na pewno i na trochę bardziej ambitnej książce (teraz są całe serie powieści historycznych z okładkami robionymi a la Katarzyna Wielka w wykonaniu Ewy Stachniak), ale postanowiłam postąpić  bardzo dosłownie i pójść w romans historyczny.

Wybrałam zatem Meredith Duran i jej A Lady’s Lesson in Scandal. Mogłam oczywiście czytać kolejną Courtney Milan, ale to byłoby bez sensu, bo Milan prędzej czy później przeczytam i tak. Tymczasem Duran to jedna z popularniejszych w ostatnich latach autorek gatunku (przynajmniej sądząc po moich znajomych znajomych na goodreadsach), chwalona z wielu stron i pozytywnie porównywana z Milan, postanowiłam zatem spróbować. Niestety, zadowolona z niej specjalnie nie byłam.

9759853A Lady’s Lesson jest bardzo zgrabna i oparta na dobrym pomyśle. XIX-wieczny Londyn. Bohaterka, Cornelia, pracuje w fabryce cygar i klepie biedę. Jej matka choruje na nieokreśloną chorobę płuc, której nabawiła się w tejże fabryce, jej przyrodni brat był kiedyś aktywistą praw pracowniczych, ale z idealizmu został tylko alkoholizm i przemoc domowa, jej bratowa to cicha, zahukana myszka. Jedyną odskocznią są herbatki organizowane przez charytatywne damy – bo można pożyczyć tam książki do czytania. Cornelia zaczyna kraść, żeby zapłacić za lekarza dla matki, ale ostatecznie matka i tak umiera – i przed śmiercią wyznaje Cornelii, że jej ojcem jest bogaty baron.

Bohater to Simon St. Maur, „biedny” baron – biedny, bo żyjący w przepychu, ale na kredyt, gdyż w swojej podłości poprzedni baron (tak, ojciec Cornelii) chciał, by jego majątek odziedziczyły córki, nie daleki niemal niespokrewniony – ale uprawniony do tego – kuzyn. Wyprzedał zatem wszystko, co tylko mógł, i zostawił córkom jako trust.

Cornelia okazuje się zatem oczywiście córką prawowitą, porwaną w ramach zemsty. Simon szybko dodaje dwa do dwóch i wychodzi mu szybki ślub z Cornelią (bez ślubu nie zgarną kasy) i wielkie pieniądze.

Wydawałoby się, że to świetna formuła, ale coś mi w niej nie stykało – miałam co i rusz wrażenie, że jakiś wątek powinien być jakoś dalej pociągnięty – a znikał, że coś będzie ważniejsze, niż było. Był humor, ale za mało, napięcie seksualne – trochę zbyt oczywiste. Romansidło historyczne to z założenia książka, w której wiesz, co się stanie (bohaterowie wbrew wszystkiemu pragną się namiętnie, coś strasznego ich dzieli, ostatecznie i tak się schodzą, seks jest świetny) i cała zabawa polega na różnych wariacjach na temat – ale ta wariacja do mnie nie trafiła. Dość ładnym drobiazgiem było to, jak bohatera kręciły mięśnie bohaterki (które z założenia nie pasują do hrabianki), ale za to każdy seks i sceny około-seksowne zawierały tyle gryzienia, że teraz mam niemalże wrażenie, że taki seks bez gryzienia (bicepsów, szyi, nie wiem, co tylko popadnie) się nie liczy. No i powieść kilkakrotnie sugerowała, że bohater jest bardzo perwersyjny, ale z tej perwersji zobaczyliśmy wyłącznie fascynację mięśniami.

15820339Żona tymczasem przeczytała Instant Mom Nii Vardalos.

Nia Vardalos (znana jako autorka scenariusza i odtwórczyni głównej roli w filmie Moje Wielkie Greckie Wesele) napisała memoir o tym, jak – razem z mężem – adoptowali swoją córeczkę Ilarię. Czyta się ok, bez wielkich fajerwerków, bywa zabawnie, bywa dość wzruszająco. Jak zwykle w przypadku takich książek, mamy też dziwną postfeministyczną mieszankę od „kobiety potrafią sobie nawzajem szkodzić bardziej niż robią to mężczyźni” do „w każdym scenariuszu piszę wiele ról dla kobiet i dla fajnych mężczyzn, bo widzę, że takich postaci brakuje”. Lekka, ciekawa lektura, plus dużo informacji o procesie adopcji w Stanach (i Kanadzie).


W tym tygodniu znowu zaś ambitniej, bo wylosowana kategoria to WSPÓŁCZESNA LITERATURA POLSKA. I ja czytam Dehnela, a żona – Malanowską.

Reklamy

Informacje o leseparatist

26 lat, nałogowa, entuzjastyczna i obsesyjna czytelniczka. To mój blog o czytaniu - eklektycznym i bezwstydnym.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s