12/52, czyli już prawie ćwierćmetek

Wiem, że wpisy 9&11 dalej zalegają – dotyczą 1 & 2 tomu trylogii i pewnie zbiorczo objawią się, gdy doczytamy z Żoną cykl i napiszemy wrażenia do całości. Tymczasem zaś – doczytałyśmy (znowu wspólnie) powieść Cassandry Clare City of Heavenly Firew ramach kategorii dwunastej, tj. KSIĄŻKA DLA MŁODZIEŻY – DZIEWCZĄT.

8755785Jesteśmy wiernymi czytelniczkami cykli pisanych przez Cassandrę Clare. Przeczytałyśmy oryginalną trylogię City of Bones / Ashes / Glass, a potem kolejne trzy tomy The Mortal Instruments. Przeczytałyśmy trzy tomy Infernal Devices, czyli prequeli osadzonych w epoce wiktoriańskiej. Przeczytałyśmy opowiadania o Magnusie Bane’ie. I pewnie przeczytamy kolejne sequele, wszelkie Lady Midnight itp. Może nawet Magisterium, jej inny cykl współtworzony z Holly Black przeczytamy (a przynajmniej ja przeczytam). Nie czytamy tego dla złośliwej uciechy, ani z takim lękiem, jak kolejne Anity Jadowskie – mimo dość złej historii w czasach sprzed publikacji powieści (gdy Cassie Clare była osią serii skandali  w fandomie Harry’ego Pottera, gdzie cieszyła się sporą niesławą) – jej powieści są przyzwoite. To prawda, że mało oryginalne – ale czyta się je dość dobrze.

Nie jesteśmy fankami, bo to nie są książki pisane dla nas. I nawet nie chodzi o „książka dla młodzieży”, bo znam całkiem sporo YA pisanych dla mnie – Cassandra uprawia jednak pandering adresowany do innej grupy czytelników/czek. I to jest do przeżycia. Ale zasadniczo właśnie dlatego naszym zdaniem City of Heavenly Fire sprawdza się jako powieść, ale zawodzi – jako konkluzja cyklu. Bo Cassandra pisze dla młodzieży, która lubi dla swoich ulubieńców zakończenia z kokardką. A ulubieńcy tej młodzieży to nie są nasi ulubieńcy, a kokardki są nudne.

Jeśli ktoś czytał wcześniejsze tomy Cassandry Clare, to już sam wie, czy podchodzi mu, czy nie, więc nie widzę sensu w streszczaniu – w skrócie można tylko powiedzieć, że cykl opowiada historię Clary Fray, córki Voldemorta Valentine’a, potomkini Nefilim (ludzkich dzieci aniołów), której przeznaczeniem jest być najbardziej specjalną Shadowhunterką, która kiedykolwiek huntowała shadowy, kilkanaście lat po tym, jak przez świat przetoczyła się rozpętana przez tatusia wojna. Do tego mało oryginalnego (ale generalnie bezbolesnego) pomysłu dochodzą takie sztampy / elementy obowiązkowe powieści młodzieżowej jak Najlepszy [Zakochany] Przyjaciel, Zakazany Ukochany, i Inni.  A Bohaterka, N(Z)P i ZU są nudni. Ciekawi są Inni.

Nie brzmi zachęcająco? No niezbyt, ale szczegóły bywają całkiem udane. Po pierwszym, mniej udanym tomie, powieści robią się dość dowcipne i wciągające, postaci drugoplanowe nabierają koloru, rodzice nastolatków są dość przyzwoici, a świat – pełen demonów, potomstwa demonów i aniołów, wampirów, wilkołaków i faeries. Mamy też drugoplanowych gejów (por. Inni) i całkiem przyjemne zwroty akcji.

Najnowsza część ma dość trafioną fabułę, w dużej mierze dzięki temu, że postaci przechodzą quest w innej rzeczywistości, napisanej całkiem zgrabnie i opisanej barwnie (inspirację zawdzięczamy chyba głównie Czarodziejce z księżyca i Siostrzeńcowi czarodzieja C. S. Lewisa).  Mamy podróż w głąb siebie, dowiadujemy się czegoś nowego o bohaterach (a oni o sobie). Szkoda tylko, że zakończenie – nawet dość klimatyczne i klimaktyczne – okazuje się polukrowane aż do bólu. Ba, wersja zakończenia, która już wydawała się nam przesadnie „udana” – zostaje potem zmieniona w epilogu na szczęśliwszą. Broń wszak bosze, żeby komukolwiek z lubianych bohaterów miało się cokolwiek stać. Zakończeniu „dla bohaterów” brakuje przez to głębi i emocjonalnego wydźwięku, którą ma z kolei zakończenie „dla świata” – wojna nie kończy się bowiem szczęśliwym rozejmem, ale głęboko kontrowersyjnym traktatem, który nie doprowadzi do niczego dobrego. Zatem kolejny cykl zapowiada się całkiem nieźle.

Gdyby tylko głównie bohaterowie (Zakazani Ukochani) nie byli nudni… a pewnie będą 😉 (Ale za to tym razem w tle będą chyba lesbijki. Nadchodzą w 2015!)

Następna kategoria w 52/52 to zaś KSIĄŻKA Z AFRYKĄ. I już nawet zaczęłam czytać – Who Fears Death, postapokaliptyczna Afryka piórem Afroamerykańskiej autorki Nnedi Okorafor.

Reklamy

Informacje o leseparatist

26 lat, nałogowa, entuzjastyczna i obsesyjna czytelniczka. To mój blog o czytaniu - eklektycznym i bezwstydnym.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s