Książka z przyszłością 14/52

I nadeszła pora na KSIĄŻKĘ Z PRZYSZŁOŚCIĄ, co sugerować mogłoby przede wszystkim – science fiction. Szczerze mówiąc nie jest to gatunek książki, po który sięgam z własnej woli zbyt często [choć czasem się zdarza, czasem wręcz – z wielkim sukcesem, patrz też SAGA] – jak już, to będzie to raczej ponura (nieraz ekologiczna) postapokalipsa. Po krótkiej chwili namysłu zdecydowałam się – niejako niepewnie – na kolejną (ponurą, choć tylko w tle ekologiczną) Octavię Butler, Żona zaś sięgnęła po dużo mniej nieprzyjemnego Scotta Westerfelda.


60933Clay’s Ark to najpóźniej wydany tom cyklu Patternmaster autorstwa Octavii Butler – choć osadzony jest chronologicznie przed konkluzją cyklu, również zatytułowaną Patternmaster. Powieść ma dość skomplikowaną strukturę – równolegle opowiada historię lekarza i jego dwóch córek, którzy, podczas podróży przez postapokaliptyczną Amerykę, zostają porwani przez grupę dziwnych, zarażonych czymś ludzi, oraz historię Eli, astronauty, który wrócił z kosmosu zarażony chorobą, która zmusza go do rozprzestrzeniania się poprzez kontakt z niezarażonymi ludźmi.

Wszystkie tomy cyklu stanowią w zasadzie prequele dla Patternmaster, powieści, w której w odległej o kilkaset lat przyszłości na ziemi dochodzi do starcia dwóch kultur – podobnych do sfinksów pół-kotów, pół-ludzi, „Clayarków”, oraz należących do „wzorca” nad-ludzi, obdarzonych potężnymi mocami psi-chicznymi, walczących między sobą o niewolników i dominację. Ten konflikt stanowi jednak tylko tło dla starcia dwóch braci, z których jeden będzie następcą obecnego władcy wzorca, ale tylko, jeśli zdoła pokonać drugiego.

Dwa pierwsze tomy cyklu wyjaśniały, skąd wzięła się kultura i cywilizacja nad-ludzi, i jak zapanowali nad zwykłymi jednostkami homo sapiens (określanymi przez nich jako „niemi”, „mutes”). Clay’s Ark pokazuje z kolei, jak na ziemię dostał się wirus, który zmienił znaczną część ludzkości w kosmiczne mutanty, oraz jak doszło do nieudanej ostatecznie próby opanowania grożącej pandemii. W skrócie? Wszystko było okropne, a potem jeszcze gorzej. Do tego dużo przemocy (w tym seksualnej) i dobre chęci, którymi wybrukowano piekło (którym stanie się biedna planeta Ziemia [jeszcze bardziej]).

To nie moje pierwsze spotkanie z Octavią Butler, przedwcześnie zmarłą mistrzynią amerykańskiej literatury spekulatywnej. Niestety, Clay’s Ark zestarzała się dużo bardziej, niż wciąż oszałamiające swoją obcością pomysły z Lilith’s Brood, i nigdy nie osiągało poziomów przemyśleń znanych z koronnej powieści Butler, Kindred. Postaciom trudno współczuć, mimo ekstremalności ich sytuacji (a może po części właśnie dlatego). Autorka decyduje się na emocjonalne skróty myślowe i buduje niemal wyłącznie ekstremalne relacje, pozwala też postaciom na błyskawiczne sympatie i antypatie. W rezultacie trudno się w powieść wczuć – ale horror z tego wychodzi nie najgorszy i czyta się szybko, i wciąga.

Niemniej jednak – najsłabsza chyba część cyklu.


Żona tymczasem sięgnęła po wczesną powieść młodzieżową Westerfelda opowiadającą o bliższej i mnie pesymistycznej przyszłości.

So YesterdaySo Yesterday Scotta Westerfelda to leciutka młodzieżowa powieść o podskórnym działaniu marketingu. Narrator, nastolatek imieniem Hunter, zajmuje się wychwytywaniem na ulicach rzeczy, które są ‚cool’ i przekazywaniem ich (odpowiednio wykształconymi kanałami) do mainstreamu. Na początku książki Hunter poznaje Jen, nastoletnią „innowatorkę” (czyli osobę, której pomysły rozwijają sie potem, dzięki ludziom takim, jak Hunter i machinie marketingowej, w cool trendy) i zaplątuje w aferę z kims, kto chce spokojny marketingowo-konsumencki świat rozsadzić od wewnątrz.

Książkę czyta się w zasadzie „na raz”. Jest sprawnie napisana i ciekawa, ale widać, że to wczesna powieść – momentami wydaje się bardziej wprawką do późniejszej twórczości Westerfelda. Widać tu zaczątki i serii Uglies (Brzydcy), i Peeps. Trochę się też wydaje, że główna intryga miała być bardziej skomplikowana i sięgnąć głębiej, ale – mam wrażenie – albo się autor rozmyślił, albo mu ktoś poradził całość uprościć. Można przy czytaniu zastanowić się, na ile podejmowane przez nas decyzje zakupowe są nasze, a na ile wynikają z siły rynku, ale nie idzie to za bardzo w stronę jakiejś głębszej refleksji.

Idealne do szybkiego wciągnięcia w leniwe popołudnie, albo w podróży. Przypomniało mi, czemu lubię Westerfelda, ale też sprawiło, że zatęskniłam do jego bardziej rozbudowanych światów (wspomniane Peeps, trylogia Midnighters czy Leviathan).

No i to by było na tyle z przyszłością. Następna kategoria – Książka z Irlandią, w którym wypadku obie sięgnęłyśmy po zbiory opowiadań, ja po Anne Enright, Żona: po  Joyce’a we własnej osobie 😉

Reklamy

Informacje o leseparatist

26 lat, nałogowa, entuzjastyczna i obsesyjna czytelniczka. To mój blog o czytaniu - eklektycznym i bezwstydnym.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s